Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
94 posty 103 komentarze

In Nomine Veritatis.

Kasper Gondek - Obiektywna rzeczywistość - Rozum - Własny Interes, Egoizm - Kapitalizm

Cztery zasady ekonomii i efekt motyla

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Czy zmiana ceny cukierków „mordoklejek” może mieć realny wpływ na branżę telekomunikacyjną? Oczywiście – tak! A dlaczego?

 

Czy zmiana ceny cukierków „mordoklejek” może mieć realny wpływ na branżę telekomunikacyjną?
Oczywiście – tak! A dlaczego?

W całej ekonomii najistotniejszy jest proces decyzyjny rozmaitych „graczy” na rynku: konsumentów, sprzedawców, pośredników, ubezpieczycieli itd. W ich procesie decyzyjnym czynniki są trzy: rozum, intuicja i emocje. Rozum – najdoskonalsze (zwykle) narzędzie poznawcze działające na podstawie dostarczonych mu informacji. Pozwala ocenić, porównywać i wybierać. Nieraz jednak, przy braku odpowiedniej ilości danych, do głosu dochodzi intuicja, ściśle zresztą połączona z rozumem, której funkcją jest jednak odgadywanie ukrytych informacji tak, by potem mógł przeanalizować je rozum. Trzecim czynnikiem są emocje wykorzystywane na rynku głównie do zakrywania informacji przed rozumem, by do głosu dochodziła intuicja która w swej naturze, niestety, bywa zawodna. Na tym i tylko na tym opiera się ekonomia – na ludzkim rozumie, intuicji i emocjach. Pierwsza Zasada Ekonomii: Każdy podmiot na rynku dąży oczywiście do zdominowania swoje procesu decyzyjnego przez rozum i procesu decyzyjnego konkurenta przez emocje i to jest pierwsza i podstawowa zasada ekonomii.

Druga Zasada Ekonomii: każdy uczestnik rynku stara się działać w sposób racjonalny. I tu niestety dochodzimy do pierwszego problemu socjalizmu! Socjalizm jest oczywiście ustrojem racjonalnym – a jakże! Z tym, że polega on na racjonalnym działaniu wybranych jednostek (starszych i mądrzejszych – jak mawiają niektórzy) za pomocą skomplikowanych struktur które z pozoru działają całkowicie irracjonalnie. Za przykład weźmy Polskie Linie Lotnicze LOT - będące spółką Skarbu Państwa (ważne!). Dla każdej normalnej, prywatnej firmy priorytetem jest zysk – interesy pozwalające na wzbogacenie się są rozwijane, a przynoszące straty czym prędzej się zamyka. Niby proste. LOT działa jednak na zasadach odmiennych – wiadomo od dawna, że Polskie Linie Lotnicze generują tylko straty, a mimo to utrzymywane są na rynku! Oczywiście ich zadania przejąć mogłoby kilkanaście innych, lepiej zorganizowanych firm, nic jednak z tego! LOT tracąc działa jednak całkowicie racjonalnie! Jego straty pokrywane są przez obywateli, a wspomniane już starsze i mądrzejsze jednostki w dalszym ciągu mogą czerpać z LOT’u profity. Przykład jest banalny, aczkolwiek idealnie obrazuje mechanizm obecnego systemu. Przedsiębiorstwo działające całkowicie irracjonalnie działa w imię racjonalnych interesów właścicieli. Ten problem socjalizmu najbardziej uderza w zwykłych, szarych i niewtajemniczonych uczestników gry, bo jak tu samemu posługiwać się rozumem, gdy nie sposób odgadnąć intencji ukrytych gdzieś kilku socjal-watażków?

Trzecia Zasada Ekonomii bezpośrednio wiąże się z drugą i jest to prawo popytu i podaży – jednak i ono zawodzi w socjalizmie. Dajmy na to ktoś masowo wykupuje złoto w konsekwencji czego cena złota znacznie wzrasta - na tyle, że teoretycznie nie opłaca się już kompletnie złota kupować. Cóż jednak z tego, że „nie opłaca się”, jeśli za tydzień rząd miałby spowodować hiperinflację? Znów wygrali starsi i mądrzejsi.

Czwarta Zasada Ekonomi to „zasada naczyń połączonych”. Wyobraźmy sobie sytuację, w której uprzedzono nas iż za rok na okres powiedzmy dwóch tygodni VAT na materiały budowlane miałby zostać obniżony tylko o 1%.
Domino rozpoczyna się sypać od tzw. efektu spekulacyjnego. Przez rok do obniżenia VAT’u deweloperzy powstrzymują się, w miarę możliwości, od zakupów potrzebnych im materiałów. Mniejsze hurtownie upadają, na rynku zostają już jedynie tacy sprzedawcy, których stać na roczne utrzymanie pracowników czy lokali pomimo braku zysków. Upadający przedsiębiorcy spowodują wzrost bezrobocia. Na rok wstrzymuje się budowy w skutek czego ceny mieszkań rosną, a bezrobocie wzrasta proporcjonalnie tym razem do ilości ekip budowlanych nieposiadających zleceń. Ale czy problem ten dotyczy jedni branży budowlanej i kupców nieruchomości? Nie! Kryzys zaczyna dotykać także banki, które udzielają mniej kredytów, jako że wspomniani kupcy wstrzymują się od zakupu mieszkań – banki nadrabiają straty podnosząc np. koszty obsługi klientów. Układ oczywiście zmienia się, obywatele dostosowują się do nowych warunków, trudno jednakże znaleźć choć jedną osobę której efekt spekulacyjny by nie dotknął. Ale mija rok – VAT zostaje obniżony. Pozostałe na rynku hurtownie odnotowują znaczny zysk – zatrudniają część bezrobotnych w celu wydajniejszej pracy. To samo czynią także budowlańcy, a w efekcie ich pracy powstają nowe nieruchomości, których znaczna ilość doprowadza też do spadku ich cen. Banki znów udzielają wielu kredytów. Beneficjentów lub przegranych takiego rozwoju wydarzeń jest oczywiście więcej. Powtarzam – rynki połączone są jak naczynia z wodą. Nawet delikatna zmiana na jednym krańcu układu powoduje zmiany w innych punktach.

A na koniec wróćmy do pytania z samego początku: Czy zmiana ceny cukierków „mordoklejek” może mieć realny wpływ na branżę telekomunikacyjną?
Odpowiedzieliśmy już: tak. Teraz pora na uzasadnienie,  które zawiera się w Czwartej Zasadzie Ekonomii.
Spadek cen mordoklejek doprowadza do wzrostu ich konsumpcji, a konsumpcja „mordoklejek” skutecznie uniemożliwia prowadzenie rozmów telefonicznych.

Ja zaś w Nowym Roku życzę Czytelnikom wszystkiego najlepszego!

Kasper Gondek, Junta.pl

KOMENTARZE

  • MORDOKLEJKI !!!
    Zróbmy zrzutę na mordoklejki dla Nikandera i Wojtasa !!!
  • socjalizm vs kapitalizm
    http://vader.joemonster.org/upload/qiz/11448728931e282_kapitalizm.jpg
  • Dałem jedną gwiazdkę *
    IMHO należny się ona autorowi ponieważ brak mu elementarnej wiedzy z omawianego zakresu (ekonomia, psychologia, socjologia)
    oraz umiejętności logicznego myślenia i wnioskowania.

    W każdym razie chłopak wygląda na młodego, niech się uczy, może wyjdzie na ludzi, czego mu, rzecz jasna, serdecznie życzę.

    pozdrawiam
  • @Madara 19:53:40
    A może by tak łaskawy Pan wytłumaczył z czym się nie zgadza - lub inaczej - czego Pan nie rozumie, bo ja chętnie wytłumaczę. Mam wprawę w udzielaniu korepetycji i dużo cierpliwości - prawie do wszystkich.
  • @Kasper Gondek 20:14:24
    Służę Panu, już tłumaczę czego szanowny Autor nie rozumie i po prostu nie wie oraz zachęcam do uzupełnienia braków, (dodatkowo polecam odpowiednią literaturę):


    >(pisownia oryginalna)

    Zasady zupełnie nieprawdziwe, "Każdy podmiot na rynku" często nie dąży do zdominowania swojego procesu decyzyjnego przez rozum choć niekiedy zdarza się, że tak mu się wydaje. Poza tym, na proces decyzyjny ma wpływ wiele innych czynników niezwiązanych z rozumem.

    Może Pan uzupełnić swoją wiedzę w tym zakresie (potrzeby człowieka: A. Maslow, B. Malinowski, wywieranie wpływu na ludzi:R.Cladini)

    Reszta notki to zawiera równie naiwne i mijające się z prawdą stwierdzenia:
    (...)"Dla każdej normalnej, prywatnej firmy priorytetem jest zysk – (...)

    Do uzupełnienia: np. S. Shane, E.A. Locke Ch. J. Collins "Entrepreneurial Motivation", 4 zasady Henry Forda )

    No i "motylek". Podstawy: Ekonomia to nauka zajmująca się badaniem potrzeb ludzi, nie cyferek, czy logicznych procesów decyzyjnych, LUDZI , ze wszystkim potrzebami duchowymi i społecznymi, dlatego w opisie ekonomicznym giełdy czy gospodarki nie sprawdza się (lub czasem się sprawdza ) model deterministyczny, więc nie sposób mówić o "chaosie deterministycznym"), człowiek oprócz rozumu ma jeszcze duszę a ona nie podlega prawom popytu i podaży.

    pozdrawiam
  • @Madara 21:27:55
    "Poza tym, na proces decyzyjny ma wpływ wiele innych czynników niezwiązanych z rozumem. " - wiele to może nie, ale że są "poza-rozumowe" to napisałem.

    Zysk można rozumieć zarówno w sposób "maksymalizacja dochodów" jak i zysk w innych formach, łącznie nawet z satysfakcją. Nie zmienia to faktu, że chodzi o zysk. Zysk (materialny, duchowy) jest zresztą kategorią na której oparte jest życie każdego normalnego człowieka.

    Dokładnie! Potrzeb ludzi! A potrzeby te, kiedy już są "zdiagnozowane", podlegają prawu popytu i podaży lub też kilku "paradoksom" które, choć związane ze wspominanym prawem, często działają pozornie opacznie (efekt spekulacyjny, paradoks Giffen'a itp.)

    Problem zaczyna się wtedy, kiedy oddziela Pan duszę od rozumu - lub jeszcze inaczej - kiedy oddziela Pan metafizykę od poznania czy jeszcze gorzej (Pan akurat o tym nie napisał - dzięki Bogu) oddzielać moralność od rozumu.
  • @Kasper Gondek 01:48:26
    Ja tak czułem że z Pana będą jeszcze ludzie, wystarczy się wyleczyć z kilku 'wolnorynkowych" zabobonów i będzie OK. Zacznijmy więc kuracje:




    W tej wypowiedzi widać wyraźnie błędne podejście typowe dla "wolnorynkowców". Zyskiem jest wszystko to, co zaspokaja MOJE potrzeby (duchowe, materialne) daje MI satysfakcję. Stwierdzenie to jest nieprawdziwe. To jest właśnie ten wolnorynkowy zabobon egoizmu. W praktyce, w realnym świecie, tak to nie działa i wcale takie podejście nie jest racjonalne ani logiczne.

    Postaram się zobrazować to przykładem: np. Franek ma ogromna potrzebę obejrzenia meczu piłkarskiego o 20:00, jednak jego kumpla rozbolał ząb, więc zawozi go do dentysty. Nie mam z tego satysfakcji, nie mam z tego zysku, jazda do dentysty nie jest jego potrzebą. Rezygnuje więc ze swojej potrzeby(mecz) na rzecz potrzeb innej osoby, może być to np. brat, sąsiad a może być i zupełnie przypadkowa osoba.

    Oczywiście jeśli się ktoś bardzo uprze to powie że Franek miał potrzebę pomocy innym, że to wypływa z potrzeby akceptacji społecznej itd. Ale nie jest to trafny opis, on po prostu porzucił własną potrzebę na rzecz potrzeby innej osoby. I było to działanie racjonalne i logiczne, ponieważ człowiek jest częścią wspólnoty, częścią organizmu społecznego, dlatego nie realizuje tylko swoich potrzeb ale również potrzeby całego organizmu (taką realizację przez jednostkę potrzeby organizmu społecznego określiłbym OBOWIĄZKIEM). Bardzo klarownie podsumowuje to japońskie powiedzenie: "Od dobra wyświadczanego innym do dobra wspólnego". Wolnorynkowa suma egoizmów po prostu nie ma racji istnienia, nie jest przystosowana do rzeczywistości, organizm w którym każda komórka myśli tylko o sobie a nie o całości po prostu nie może istnieć.

    Warto by było również odnieść do innych aspektów, (czy rozum ma związek z potrzebą piękna, z potrzebami fizjologicznymi (które oprócz człowieka, realizują również organizmy nie posiadające umiejętności myślenia ), itd.; czy stwierdzenia (...) oddzielać moralność od rozumu (...) bo w praktyce zdarz się że taki konflikt istotnie występuje, ale komentarz byłby dłuższy od notki więc zostawiam to póki co szanownemu Autorowi do samodzielnego przemyślenia.


    pozdrawiam
  • @Madara 12:35:49
    Wolnorynkowiec na podany przykład odpowie w ten sposób:

    Frankowi ogromną przyjemność sprawia towarzystwo kumpla (dlatego własnie jest on jego kumplem) i ta przyjemność jest większa gdy ten kumpel jest zdrowy. Przyjemność jaką osiągnie z towarzystwa zdrowego kumpla jest większa od przyjemności oglądania meczu i od przykrości związanej z jazdą do dentysty.
    Franek osiągnął własny, osobisty, egoistyczny zysk z pomocy udzielonej swojemu kumplowi.
    Dlatego też Franek zawiezie do dentysty swojego kumpla, ale nie zawiezie sąsiada którego nie lubi - jeżeli sąsiada będzie boleć ząb.
  • @programista 13:09:35
    Dokładnie. Dodam tylko, że jeśli Franek bez żadnego zysku poświęcałby się dla kogoś innego, znaczyłoby tylko, że Franek uważa siebie za gorszego od kolegi a swoje życie za mniej warte.

    Polecam książkę Ayn Rand - Cnota Egoizmu
  • @programista 13:09:35
    -:)
    Nawet, gdyby uznać Pańską rację motywacji z tego przykładu, to nie da się zaprzeczyć, że EKONOMICZNIE rzecz biorąc - zysk odniósł dentysta i Franka kumpel - oszczędził czas i taksówkę.
    A Franek?
    Ciekawe gdzie sobię tę satysfakcję zaksięguje... Winien, czy Ma?
  • @programista & @Autor 13:09:35
    Właśnie, tu tkwi sedno sprawy, macie rację, oczywiście że możemy tak spojrzeć na przykład Franka i będzie on zgodny z rozumem i logiczny, będzie miał jednak jedną istotną wadę: nie będzie się sprawdzał w rzeczywistości.

    Dlaczego?


    Żeby to zrozumieć, trzeba tu nieco dokładniej "przyjrzeć" się ludzkiemu rozumowi czyli naszemu narzędziu poznawczemu : a mianowicie sposobowi jego funkcjonowania.

    Pokrótce IMHO wygląda to następująco:

    1. przyczynę/bodziec -> 2. potem proces, -> 3.Skutek/wynik.

    To nie rzeczywistość jest deterministyczna, to pojmowanie rozumem jest deterministyczne, i ograniczone. Nie jest w stanie wykroczyć poza to co zna i działać poza swoimi określonymi schematami. Patrzenie na świat wyłącznie za pomocą rozumu to jak poznawanie świata wyłącznie za pośrednictwem czarno-białego TV, niby się wszystko zgadza a jednak jest różnica....

    Dalej

    Wracając do naszego Franka, Wasz rozum zbudował pewien model, deterministyczny model (bo innego nie potrafi) opisujący rzeczywistość. Wrzucacie do swojego modelu Franka i otrzymujecie wynik w postaci jego motywacji i poziomu zaspokojenia potrzeb. Takich modeli deterministycznych i zgodnych z logiką można zbudować bardzo wiele i otrzymać bardzo wiele rozbieżnych wniosków: że był egoistą, że ma "działkę" od dentysty, że jest idiotą itd.. Ważne jest czy i w jakim stopniu zbudowany model sprawdza się w praktyce.

    "Dodam tylko, że jeśli Franek bez żadnego zysku poświęcałby się dla kogoś innego, znaczyłoby tylko, że Franek uważa siebie za gorszego od kolegi a swoje życie za mniej warte. "

    W odpowiedzi na ten cytat (jeśli już wasz opis rzeczywistości MUSI być oparty na zysku), można to przedstawić następująco: Zyskiem jest tu istnienie. Wspólnota to umowa: np. umawiamy się, że jeżeli członek wspólnoty ulega losowemu zdarzeniu niebezpiecznemu dla życia lub zdrowia pomagamy mu, a jeśli coś takie nam się wydarzy oczekujemy pomocy. Dzięki temu zwiększamy swoje szanse przeżycia w tym jednym decydującym momencie kiedy nasze życie zawiśnie na włosku. Czyli bierzemy na siebie obowiązek pomocy i to po prostu się SPRAWDZA w rzeczywistym życiu. Natomiast egoizm, może ładnie wygląda na papierze, ale w rzeczywistości niestety: lipa.

    pozdrawiam
  • takie sobie pisanie
    „Każdy podmiot na rynku dąży oczywiście do zdominowania swoje procesu decyzyjnego przez rozum”
    W znacznej części firm na dążeniu się kończy.

    „każdy uczestnik rynku stara się działać w sposób racjonalny”
    Jak wyżej pracowałem w firmach małych, średnich a nawet dla korporacji. Racjonalne to było tylko podejście menadżerów których rozliczano z konkretnych wskaźników. A ,że często gęsto rozmijało to się z interesem przedsiębiorstwa.
    No to co? To nie ich.

    „zasada naczyń połączonych”
    Kilka błędów.
    Nie każdy może czekać z inwestycją rok
    Koszty stałe zmuszą wiele firm do podjęcia budów.
    Kontrahenci w sytuacji ograniczenia działalności wielu firm zaakceptują wyższe ceny realizacji.
    Wytwórcy materiałów nie odwieszą produkcji na kołek na rok dla utrzymania się na rynku będą oferować wyroby po niższej cenie.
    Spadek zapotrzebowania na kredyty skłoni banki do akcji promocyjnych i obniżania oprocentowania.

    To tak z grubsza.
    A cha jeszcze sprawa LOT-u, może musi przynosić straty aby jak dziesiątki innych przedsiębiorstw trafić pod opiekuńcze skrzydła zachodniego kapitału.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

ULUBIENI AUTORZY